Komentarz rynkowy UNIQA TFI 16.04.2026
Każda seria kiedyś się kończy. Tak jak w 2024 roku zakończyła się imponująca passa Bayeru Leverkusen – 51 meczów bez porażki przerwane dotkliwą porażką 0:3 z Atalantą w finale – tak również dobiegła końca wyjątkowo długa seria dodatnich napływów do funduszy inwestycyjnych.
Jak podają Analizy Online, w marcu 2026 roku saldo sprzedaży funduszy inwestycyjnych spadło poniżej 6 mld PLN. To pierwszy od 38 miesięcy, w którym odnotowano ujemne saldo – pomijając marzec ubiegłego roku, kiedy to również pojawił się odpływ, jednak wynikał on wyłącznie z jednorazowego umorzenia certyfikatów w jednym z funduszy zamkniętych. Wówczas z funduszy dedykowanych odpłynęło aż 38 mld PLN, ale napływy do funduszy detalicznych pozostawały dodatnie i wyniosły około +3 mld PLN.
W marcu 2026 sytuacja wyglądała jednak zupełnie inaczej. Tym razem to fundusze detaliczne odpowiadały za odpływy – z tego segmentu wycofano łącznie 7,3 mld PLN. Na plusie miesiąc zakończył jedynie segment funduszy zdefiniowanej daty (PPK), z napływem około 1,2 mld PLN, co wynika m.in. z corocznej wpłaty z Funduszu Pracy.
Najtrudniejsza sytuacja panowała w kluczowym segmencie rynku – funduszach dłużnych. Klienci wycofali z nich 6,7 mld PLN. Słabo wyglądał również rynek akcji. Po kilku dobrych miesiącach ponownie obserwujemy odpływy – tym razem na poziomie 0,55 mld PLN.
Powody takiego zachowania inwestorów nie są trudne do zidentyfikowania. Kluczowym czynnikiem była eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie. Po ataku USA i Izraela na Iran inwestorzy diametralnie zmienili swoje postrzeganie perspektyw rynkowych. Narracja o tzw. „goldilocks economy”, która dominowała w poprzednich miesiącach, przestała być aktualna.
Wzrost cen ropy natychmiast przełożył się na zmianę oczekiwań dotyczących inflacji i wzrostu gospodarczego. Rynek zaczął dyskontować wyższą inflację i niższą dynamikę PKB. W efekcie inwestorzy przeszli od oczekiwań obniżek stóp procentowych do scenariusza możliwych podwyżek. Rentowności obligacji gwałtownie wzrosły, a presja na spadki cen instrumentów dłużnych istotnie się nasiliła.
Obecnie sytuacja zaczyna się jednak stabilizować. Rentowności nieco spadły, a ceny akcji odbiły. Czekamy z nadzieją i przekonaniem, że poprawa nastrojów wkrótce powróci. Dzięki temu powinniśmy zobaczyć lepsze wyniki zarówno na rynku akcji, jak i obligacji.
Autor: Mateusz Myśliwiec, analityk rynku funduszy inwestycyjnych w UNIQA TFI.